piątek, 24 stycznia 2014

Kobiecość: Ekstremalna pobudka - taniec erotyczny

Pisałam już milion razy, że taniec pomaga w odkrywaniu swojej kobiecości. Pisałam również, że niekoniecznie mam na myśli striptease, go-go, pole dance, lap dance czy burleskę... ale dzisiaj będę Was namawiała na nie całkiem grzeczne rzeczy... Nie każdej się to musi spodobać, nie każda tego potrzebuje... ale czasem można sobie pozwolić, a co! ;) 
Na wielu forach można się spotkać z postami kobiet, które chciałyby jakoś podgrzać atmosferę w sypialni czy po prostu spróbować czegoś nowego. Taniec dla partnera jest całkiem dobrym pomysłem, ale chodzenie tylko dla siebie na tego typu zajęcia również przyniesie Wam radość.

JAKIE MAMY OBAWY?

- kompleksy - boimy się, że nasze ciało nie jest idealne. Mamy za dużo kg tu i tam, nieidealną figurę, cellulit... Bardzo trudno się przełamać. Zapewniam Was, że jeśli zadbacie o odpowiednią atmosferę i kontekst spotkania, to dla Waszego (kochającego) partnera będziecie najpiękniejszymi kobietami na świecie!
- nieśmiałość, zaniżona samoocena - na co dzień jesteście nieśmiałymi szarymi myszkami? Jest okazja, żeby pokazać, że macie drugie oblicze. Trzeba się oswoić z własnym ciałem, poćwiczyć przed lustrem, zobaczyć jakie ruchy nam wychodzą, a jakie nie. Eksponować to, co mamy najlepsze i ukrywać nasze mankamenty.
- obawa przed kompromitacją - martwimy się, że nie mamy poczucia rytmu, kocich ruchów i nie będziemy w ogóle wyglądać seksownie. Jak zwykle strach ma wielkie oczy. Jeśli pooglądamy filmy instruktażowe w Internecie, albo pochodzimy na zajęcia dla kobiet, z pewnością nabierzemy pewności siebie i świadomości własnego ciała.
- boimy się, że zarówno my, jak i partner nie wytrzymamy ze śmiechu - zawsze jest takie ryzyko, ale nawet jeśli oboje wybuchniecie śmiechem, to nie przekreśla wieczoru. Trzeba mieć dystans do siebie i potraktować ten występ jako zabawę, która ma sprawić przyjemność. Może się zdarzyć, że swoje zdenerwowanie będziesz chciała zatuszować śmiechem, ale spróbuj utrzymać powagę. Występ, to występ. Jeśli Ty nie będziesz niepoważna, Twój partner też podejdzie do tego na serio.

RADY PRZED WYSTĘPEM

1. Dla rozluźnienia możesz napić się alkoholu, jednak nie przesadzaj, pijana w sztok nie będziesz wyglądać ani seksownie, ani apetycznie.
2. Jeśli jesteś skrępowana, zadbaj o wszystkie elementy, które mogą polepszyć Twoją pewność siebie. Ubierz fantastyczną bieliznę, pończochy, szpilki, pomaluj się odpowiednio, zrób peeling, nałóż balsam, pomaluj paznokcie, ułóż ładnie włosy. Z pewnością będziesz wyglądać jak milion dolarów!
3. Zadbaj o półmrok, albo zapal świece. Ciało w ciepłym świetle wygląda bardzo apetycznie, a półmrok idealnie maskuje mankamenty naszej figury.
4. Podpatrz kocie ruchy na filmikach na YouTube. Niektóre choreografie są bardzo przyjemne i wcale nie wulgarne!
5. Pamiętaj, żeby wyglądać seksownie, musisz się czuć seksownie!

W GRUPIE RAŹNIEJ

Szkoły tańca oferują cały wachlarz zajęć, które mogą pomóc kobietom w poczuciu się pewnie. Niektóre z nich to prawdziwe lekcje kuszenia, inne są zajęciami idealnymi, żeby wyczuć swoje ciało, rozciągnąć mięśnie, nauczyć się uwodzić. Oglądając siebie i swoje postępy w lustrze, można naprawdę uwierzyć, że wyglądamy świetnie. Jak rozpoczynałam przygodę z tańcem brzucha, to nasza instruktorka powiedziała, żeby skupiać się przede wszystkim na sobie, a nie na odbiciu w lustrze, bo można się w nim zakochać... ;) Coś w tym było!

Więc co nam oferują szkoły tańca?
  • taniec brzucha (właściwie taniec orientalny) - nie jest tańcem erotycznym, ale przez męskie skojarzenia z haremami i arabskimi namiotami, może się takim stać. Wbrew pozorom brzuch nie odgrywa w nim najważniejszej roli i wcale nie jest atutem, kiedy kobieta jest szczupła. Jest mnóstwo jego rodzajów, o czym możecie się przekonać tutaj. Jeśli lubicie arabskie klimaty, to namówcie koleżanki i idźcie razem, żeby było raźniej, zwłaszcza jeśli w szafie zalegają Wam chusty do tańca brzucha, przywiezione kiedyś z Egiptu ;) A tutaj układ do piosenki, którą bardzo lubię
  • ladies styling - zajęcia dla solo pań. Uczy subtelnego wyrażania kobiecości, zmysłowości, ekspresji w tańcu. Jeśli panie czują się niepewnie na parkiecie, to po takich zajęciach z pewnością będą przykuwać uwagę mężczyzn. Oczywiście wpływa zbawiennie na sylwetkę, wysmukla nogi, same plusy. Często zajęcia skupiają się na stylingu do konkretnego rodzaju tańca np. salsy, wtedy elementy, których się uczy na kursie, można wykorzystać również w trakcie tańca w parze.
  • sexy aerobic - znalazłam przykład w Internecie, zdaje się, że prekursorką jest Carmen Elektra. Łączy przyjemne z pożytecznym - chudniesz i uczysz się zmysłowych ruchów. Jak to wygląda? Wszystkiego dowiecie się z tego filmiku.
  • sexy styling/dance - tutaj już jedziemy z koksem. Na zajęciach uczy się przede wszystkim tego jak uwodzić ruchem, jak poruszać się zmysłowo i podkreślać to, co mamy najlepsze. Czasem wykorzystywane są rekwizyty. Celem zajęć jest poczucie się sexy.
  • bachata styling - nie wspominałam Wam jeszcze o tym jak seksownym tańcem jest bachata, ale możecie się o tym przekonać tutaj (bachatowy klasyk). Na zajęciach króluje muzyka bachatowa. Kobieta może podkreślić swój seksapil w czasie tańca w parze, kroczków solo, izolacji, stylingów i bodymovement. Tego wszystkiego można się nauczyć na zajęciach, a potem wykorzystać w tańcu z partnerem. A zmysłowe ruchy z pewnością przydadzą się do każdego innego tańca (również solo).
  • burleska - jest to forma sceniczna, wymagająca od kobiety trochę więcej pewności siebie, bo poruszamy się między erotyką, a teatrem. Celem burleski jest prawdziwe show, towarzyszą jej piękne kostiumy i charakterystyczna muzyka. Przykład.
  • striptease - wywodzi się z burleski. Polega na powolnym, zmysłowym pozbywaniu się części garderoby, wiadomo w jakim celu ;) Są zajęcia, które uczą jak zrobić to ładnie, estetycznie i naprawdę hot!
  • pole dance (taniec na rurze) - wiadomo o co chodzi... ;) wymaga największej sprawności fizycznej ze wszystkich podanych przeze mnie propozycji. Może być interpretowany nie tylko w kontekście erotycznym, ale również gimnastycznym.
  • lap dance - jest to taniec bardzo jednoznaczny, w którym dziewczyna tańczy na kolanach mężczyzny. Całkiem apetyczny lap dance można zobaczyć w jednym z filmów Tarantino.
(2) sexy | Tumblr
Każda z nas jest inna, nie każda z kobiet będzie chciała zrobić występ dla swojego faceta, zwłaszcza jeśli chodzi o cztery ostatnie propozycje, bo mogą się jej źle kojarzyć. Nikogo na nic nie namawiam, chciałam tylko pokazać możliwości, których - jak się okazało - jest bardzo wiele! Oczywiście, żeby zrobić występ nie musicie chodzić na żadne kursy ;)

Wszystkie z powyższych typów zajęć nie tylko podnoszą naszą samoocenę, pewność siebie i budzą w nas zmysłowość, ale również pomagają nam w pracy nad idealną sylwetką. Wszystko zależy od instruktorów i rodzaju szkoły, niektóre zajęcia mogą dać niezły wycisk. Pamiętajmy, że na takie zajęcia chodzimy przede wszystkim dla samych siebie, tylko wtedy będą nam dawać najwięcej radości. Jeśli naszą główną motywacją będzie sprawienie przyjemności partnerowi, to możemy bardzo szybko stracić ochotę na zajęcia (np. po kłótni).

W Internecie jest mnóstwo filmów pokazowych, instruktażowych oraz takich, w których można podpatrzeć seksowne ruchy. Jeśli któraś z Was będzie zainteresowana, to z pewnością sobie poszuka. A na koniec dwa dobrze przygotowane tutoriale, które warto wypróbować: burleska i striptease.

I piosenki, które mogą się Wam przydać, jeśli zdecydujecie się przełamać:

Nie będę pytać czy próbowałyście lub czy chciałybyście spróbować... ;) Po prostu przeczytajcie, zastanówcie się, a może kiedyś się przyda...

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku, będziecie informowane o nowych postach oraz zasypywane dawką inspiracji :)

7 komentarzy:

  1. Mój miły cały czas czeka na taką niespodziankę. Jedziemy na walentynki do pewnego pałacu, więc będę miała okazję skorzystać z Twoich porad ;)) szczególnie muzycznych ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, mojemu się marzy taki taniec:P namawia mnie na niego już baaardzo długo. Jednak ciągle wydaje mi się, że będę śmiesznie wyglądała tak się wyginając :P Może Twój post mnie do tego zachęci, a wtedy mój narzeczony Ci podziękuje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że myśl o takim tańcu chodzi za mną od pół roku. Oglądam filmiki, szukam muzyki, mam już kupioną bieliznę... A jednak ciągle się boję. Mam nadzieję, że w Walentynki starczy mi odwagi. Świetny post! Chyba mogę o nim wspomnieć kiedyś na moim blogu, co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaa, to znowu ja. Teraz szukam piosenki dla siebie i chciałabym dopisac do listy "Dirty Diana - Jacksona" i "Girls, girls, girls - Motley Crue" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, faktycznie bardzo pasują! :) Pozwalam jak najbardziej ja wspominanie, przekazywanie dalej i korzystanie z porad :)

      Usuń
  5. Widać, że bardzo dużo pracy włożone w ten wpis. :) Warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś tutaj. Będzie mi miło, kiedy dorzucisz coś od siebie.
Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny!