sobota, 1 marca 2014

Zajadamy żaby

INK361 - A web interface for Instagram and so much more.O książce Briana Tracy "Zjedz tę żabę" usłyszałam dawno temu, ale wpadła w moje ręce dopiero teraz. Okazało się, że w najlepszym czasie, kiedy to zaczęłam mieć niebywałe problemy z ogarnięciem rzeczy do zrobienia i ułożeniem ich zgodnie z pewnymi priorytetami.

Świat nas przerasta
Czy nie mieliście kiedyś tej szalonej myśli, że świetnie byłoby przeczytać wszystkie książki na świecie? Albo obejrzeć wszystkie filmy, które zalśniły na srebrnym ekranie? A może przebiegła Wam przez głowę myśl, że będziecie na bieżąco ze wszystkimi czasopismami z Waszej branży? Niestety. NIE BĘDZIECIE. Bycie "na bieżąco" w dzisiejszym świecie jest niemożliwe. Możemy używać filtrów uwagi, wiadomości, informacji, ale nie jest to możliwe, żeby przyjąć wszystkie informacje. Trzeba pamiętać, że jako ludzie jesteśmy ograniczeni i nawet jeśli podniesiemy naszą wydajność do 200% (tak, mówimy już o no-life'ach robotach), to i tak nie zdołamy nadrobić wszystkiego. Kluczem do zorganizowania się jest wprowadzenie stosownych filtrów. Nie zdołamy przyswoić wszystkiego, skupmy się więc na najważniejszych rzeczach.

Czym jest ta ŻABA?
www.dobreksiazki.pl
Czymś oślizgłym, niedużym, ale obrzydliwym. Czymś na co się patrzysz, ale boisz się tego dotknąć, a co dopiero zjeść. ŻABA jest to zadanie, z którego realizacją zwlekasz. Najprawdopodobniej nie jest to nic miłego, ale wisi nad Tobą i zajmuje Ci myśli. A co najciekawsze... może być rzeczą, która może znacząco pchnąć Twoje życie do przodu. Mówi się, że jeśli masz do zjedzenia dwie żaby, zacznij od tej, która jest większa i tej, która budzi większą odrazę. A więc zacznij od zadania, które jest trudniejsze, mniej przyjemne, ciężkie do realizacji.

Najczęściej lubimy się połechtać małymi sukcesami, pożeraniem małych żabek, które niewiele znaczą. Cieszymy się, że coś zrobiliśmy, ale okazuje się to nieistotne w porównaniu do tej wielkiej ropuchy, która czeka... i patrzy... a my żeby jej uniknąć zajmujemy się innymi bzdurami. Tylko po to, żeby odsunąć od siebie wizję zjedzenia tej żaby. Ja doskonale znam ten mechanizm, a Wy?

Niektórzy ludzie automatycznie zaczynają od trudniejszych rzeczy, żeby mieć je "z głowy". Inni natomiast zwlekają i kombinują jak mogą. Ja tak robię. Autor w książce przekonuje, że umiejętność rozpoczęcia od tej gorszej żaby można w sobie zaprogramować. Twierdzi nawet, że zjedzenie wielkiej żaby, może wyzwolić w nas endorfiny. Najważniejsze jest, żeby się skupić na celu.

Potrzebne są: 
DECYZJA (walka o nawyk natychmiastowego realizowania zadań), 
DYSCYPLINA
DETERMINACJA.

Powodem odwlekania realizacji celu jest to, że tak naprawdę nie mamy zielonego pojęcia co i jak chcemy osiągnąć.
Krok 1: Sprecyzuj czego chcesz
Krok 2: Zanotuj to
Krok 3: Wyznacz deadline
Krok 4: Sporządź listę czynności niezbędnych do osiągnięcia celu
Krok 5: Zaplanuj działania
Krok 6: Zacznij działać TERAZ
Krok 7: Codziennie rób coś, co przybliży Cię do celu
Precyzowanie przystanków w drodze do celu bardzo pomaga - możemy o nich myśleć, nie są jakoś bliżej nieokreśloną chmurą myśli, tylko konkretnymi działaniami. Jeśli już zaczniemy realizować poszczególne podpunkty, szybko będziemy odczuwać dumę z ich powodzenia, co będzie dawało dodatkową motywację.

Planowanie
Pewnie już każdy z Was słyszał o tym jak ważne jest sporządzanie list. Bardzo łatwo wyrobić w sobie nawyk planowania wszystkiego na następny miesiąc/tydzień/dzień. Nadrzędna powinna być lista główna, która będzie mieściła nasze nadrzędne cele. Kolejne, drobniejsze listy będą nam wyznaczały drogę do tych celów. Wykreślając kolejne pozycje z listy mamy ogląd na naszą efektywność, a dodatkowo motywujemy się ubywającymi zadaniami. Takie działanie również podnosi naszą samoocenę, bo widząc swoją własną skuteczność i niezachwiane dążenie do celu, jesteśmy z siebie zadowoleni. Poza tym kładąc się spać z gotową listą na następny dzień porządkujemy swoje życie. Kluczem jest obmyślenie priorytetów, podzielenia zadań na te ważniejsze (wielkie obrzydliwe żaby) i mniej istotne.

Do sporządzania list możemy użyć notesów (uwielbiam!), kalendarza, ale również można skorzystać z mnóstwa aplikacji tego typu. Ja korzystam z Color Note, ale warte zainteresowania są również RememberTheMilk, Todoist, Any.do (za niedługo przygotuję dla Was ich porównanie).

Ciekawa jest reguła skutecznego działania "10/90". Mówi ona, że pierwsze 10% czasu spędzonego na planowaniu, zaoszczędzi aż 90% czasu potrzebnego na realizację przedsięwzięcia.

Kolejna ciekawa zasada przedstawiona w książce, to reguła "20/80". Mówi ona, że 20% działań, to "niezbędna mniejszość", a 80%, to "nieistotna większość". Paradoksalnie chętniej rwiemy się do realizacji tych 80% rzeczy, bo są łatwiejsze, przyjemniejsze i... nieistotne. Z tymi niezbędnymi 20% zwlekamy, albo podchodzimy do nich jak pies do jeża. Musimy się oprzeć pokusie załatwiania w pierwszej kolejności tych nic nieznaczących rzeczy. Najpierw żaby, potem nieistotne bzdury. Niestety to właśnie te ohydne żabska pchają nasze życie do przodu. 

Konsekwencje
Tracy namawia nas do sporządzenia celu i spojrzenia na niego pod kątem konsekwencji, które on może wywołać. Jeśli zdefiniujemy nasz długoterminowy cel, podejmowanie krótkoterminowych decyzji będzie łatwiejsze. Poruszył też występującą w wielu samorozwojowych książkach sprawę "odroczenia przyjemności". Ludzie, którzy zadowolą się doraźną przyjemnością stracą, bo ci, który zacisną zęby, będą pracować, pod koniec zadania dostaną większą nagrodę, osiągną bardziej spektakularny sukces.

Priorytety
Dla mnie najtrudniejsza sprawa - ustalanie priorytetów. Tracy proponuje rozwiązanie problemu metodą ABCDE. Każde zadanie trzeba opatrzyć odpowiednią literą. Zasada jest jedna - nie tykasz zadania z dalszej litery alfabetu, jeśli na wykonanie czeka zadanie oznaczone wcześniejszą.


A - ŻABY - sprawy najwyższej wagi, wszystko, co MUSI być wykonane, bo w przeciwnym wypadku spotkają nas konsekwencje. Jeśli jest tych żab kilka, numerujemy je A-1 (najohydniejsze żabsko), A-2, A-3.
B - zadania, które powinny być wykonane, ale nie niosą ze sobą żadnych konsekwencji. Tracy porównuje te zadania do kijanek.
C - zadania, które przyjemnie byłoby wykonać. Również nie niosą żadnych konsekwencji.
D - coś, co można zlecić drugiej osobie.
E - sprawy bagatelne.

W książce wspomniane jest również prawo wymuszonej wydajności - brzmi jak korpobełkot, ale znaczy nie więcej, niż to, że nie ma nigdy wystarczającej ilości czasu, żeby zrobić WSZYSTKO, ale zawsze jest na tyle czasu, żeby zrobić to, co NAJWAŻNIEJSZE.

Jak przygotować się do zajadania żab?
  • uporządkuj swoje miejsce pracy - dzięki temu będziesz bardziej efektywny, będzie łatwiej się skupić na tym, co ważne. Przygotuj wszystko, co będzie Ci potrzebne i skup się w 100% na zjedzeniu najobrzydliwszej żaby.
  • rozwijaj się cały czas - zarówno w umiejętnościach zawodowych jak i w ciekawości świata. Nic nie stoi w miejscu, musisz przeć do przodu. Pomoże Ci to w zdobyciu umiejętności, które pomogą Ci w połykaniu kolejnych obrzydliwych żab.
  • pielęgnuj Twoje wyjątkowe umiejętności - każdy z nas posiada inne unikalne umiejętności. Musisz je odnaleźć, pielęgnować i rozwijać. Najlepiej by było, gdybyś odnalazł pasję, wtedy niektóre obrzydliwe żaby, przestałyby być takie straszne.
  • zdefiniuj czynnik ograniczający - co powstrzymuje Cię przed działaniem? Co zatrzymuje Cię w miejscu, podczas gdy mógłbyś zrobić o wiele więcej? Mogą być to Twoje cechy, ale również coś, co zupełnie Cię nie dotyczy np. decyzja osoby trzeciej. Analizuj ograniczenia, spróbuj je przezwyciężyć, a może właśnie przez to uda Ci się połknąć żabę.
  • skup się na poszczególnych elementach działania - jeśli masz zdefiniowany cel, musisz mieć świadomość, że każdy mały, ale stanowczy krok Cię do niego przybliża. Zrób ten pierwszy!
  • zmotywuj się - niestety nie przyjdzie nikt, kto zmotywuje Cię do działania, nie będzie również stał nad Tobą i pilnował czy realizujesz swoją drogę do sukcesu. Sam musisz być taką osobą. I powinieneś być surowszy, niż ona.
  • wykorzystaj najlepiej czas - największą efektywność osiągasz rano? Świetnie! W takim razie wstań wcześniej i działaj od rana. Jeśli dopadnie Cię znużenie, zrób sobie przerwę. Sam siebie znasz najlepiej i wiesz czego potrzebuje Twój organizm.
  • zmuś się - wierz w siebie, staraj się myśleć pozytywnie o sobie i o celu. Z każdej porażki, która Cię spotyka, staraj się wyciągnąć naukę. I uwierz, że z każdej sytuacji jest wyjście. Bądź pozytywny.
  • zwlekanie kontrolowane - spytasz: jakie zwlekanie? Przecież ja działam! Zasada jest prosta. Najpierw załatwiasz te żaby, dopiero potem jakieś małe michałki.
  • zacznij od rzeczy najtrudniejszej - tak, zacznij. Rano. Po porannej kawie.
  • zaraz, nie wszystko naraz - to wiadome, że nie od razu uda nam się zrealizować wszystkie zadania, ani że wszystkie zadania będą do zrealizowania ot tak.
  • rozsądnie rozporządzaj czasem - pomoże Ci w tym kalendarz, albo inny sposób zarządzania czasem. Może dobrym pomysłem będzie wcześniejsze wstawanie?
  • koncentracja - jeśli masz czas i "flow" do pracy, to skorzystaj z tego w 100%. Jeśli pracujesz, to pracuj, a nie udawaj, że pracujesz. Szefa możesz oszukać, ale siebie samego nie. Nie skupianie się na pewnych rzeczach w pełni sprawia tylko, że marnotrawisz swój czas.
  • każde zadanie jest inne - każda czynność na drodze do sukcesu jest ważna. Ustal priorytety, koncentruj się na jednej rzeczy.
Nie wiem jak Wy, ale ja mam mnóstwo takich żabsk, z którymi muszę się uporać. Myślę, że mimo tego, że w książce można spotkać wiele frazesów i powszechnie znanych prawd, może być solidnym zastrzykiem motywacji. Spisałam wszystko i zaczynam działać. Metody opisane w książce mogą być bardzo pomocne, bo przynajmniej w moim przypadku sama ŚWIADOMOŚĆ istnienia ohydnej ropuchy czającej się gdzieś na biurku (czyt. trudnego zadania wiszącego mi nad głową) blokuje moje działania we wszystkich aspektach życia. Dopóki się z nią nie rozprawię. A to już niedługo! Polecam sięgnąć po książkę, tam każda napomknięta przeze mnie rzecz jest dokładnie opisana, poparta przykładami i historiami z życia.

12 komentarzy:

  1. Przyznam się szczerze,że nie słyszałam o niej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książka i cóż, prawdziwa do bólu. Też jestem typem, który odkłada wszystko na ostatnią chwilę a potem robi minimum...
    Robienie list często mnie irytuje i wydaje mi się, że mnie spowalnia ale przemyślenie pewnych spraw przed podjęciem się konkretnych zadań to naprawdę 10/90. Tyle razy zdarzało mi się coś poprawiać, nawet ostatnio projekt na studia w ten sposób robiłam (bez myślenia na początku), że sama mam już siebie dość. "Akcja motywacja" przede mną...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! Nie słyszałam nigdy wcześniej o "jedzeniu żaby", fajnie, że przybliżyłaś, o czym jest książka, gdyż sama mam odwieczny problem z realizacją najtrudniejszych i najmniej przyjemnych zadań...

    OdpowiedzUsuń
  4. O proszę, wychodzi na to, że jakiś czasu całkiem nieświadomie wprowadziłam w swoje życie teorię (i praktykę) pożerania żab :) Przyznaję zatem, że jakieś doświadczenie w tym temacie już mam, dlatego mogę otwarcie powiedzieć, że to DZIAŁA! Naprawdę :)
    Nie ma nic lepszego od uporządkowania spraw od najważniejszych do tych najbardziej błahych oraz od uporządkowania swoich myśli oraz ogarnięcia przestrzeni dookoła siebie.
    I przyznaję, że żaby zjadam nie tylko w pracy, ale także w domu. Dzięki takiej organizacji pracy mam dużo wolnego czasu dla samej siebie :) Polecam!

    Ps. to mój pierwszy komentarz u Ciebie, ale odwiedzam Cię już jakiś czas :) Fajnie, że znalazłam takie miejsce w sieci jak to Twoje, bardzo ciekawie piszesz, a Twój styl pisania, przyciąga mnie tutaj jak magnes i na pewno jeszcze wiele razy zajrzę tutaj do Ciebie :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, tekst pisany pode mnie! Teraz tak usiadłam z kartką i ołówkiem - aż 5 żab! Ogromnych! Dzięki za przypomnienie, że znowu zawalam... ;) Bardzo przydatna książka, dobrze, że nam ją przybliżyłaś. Autorka powinna Cię zabić - nie potrzebujemy już jej czytać, znamy mechanizm ;) Pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie również bardzo przydatny pomysł - muszę sobie zrobić notatki - uwielbiam chłonąć wiedzę, niestety mam problem z jej asymilacją i wdrożeniem w codzinność. Muszę w końcu zjadac te żaby ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście żabki czają się wszędzie. Ja mam takich naprawdę dużo. To co napisałaś, że nie można być ze wszystkim na bieżąco, to czysta prawda. Strasznie mnie denerwuje, gdy nauczycielka w szkole od polskiego mówi cały czas, że musimy być na bieżąco ze wszystkimi wiadomościami. Gdybym chciała wszystko wiedzieć co się na świecie dzieje to nie przestawałabym siedzieć przy komputerze i telewizorze :)

    MSjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przeczytać! Bez wahania, bo to zasady, którymi się kieruję a w książce widzę potencjał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że chciało Ci się streszczać nam tę książkę. Zaraz biorę się za spisywanie priorytetów. A potem działam. Dzięki za motywację!

    OdpowiedzUsuń
  10. mam tak samo jak Ty ( zaspiewalam to w myslach :p) odkladam te najwieksze zaby i nie wiem jak je ugryzc, ciesze sie ze zrobilam cos mniejszego.. ah a mam juz ustalone plany i cele i liste jak je zrealizowac, ale zgubily mi sie gdzies w papierach, musze sobie je jakos na widoku trzymac. Dziękuję, że piszesz tego bloga, bo bardzo przyjemnie się mi go czyta. Zmotywowałaś mnie do poznania innych blogów rozwojowych i sama zmieniłam mój stosunek do siebie samej, Dzięki Twojej liście blogów popadłam w nałóg rozwojowy :p Zmieniłam też podjeście do własnego bloga, nie chcę już publikować stylizacji jak wszystkie blogerki modowe, chce czegoś więcej, chce dzielić się z ludźmi moimi doświadczeniami. Jeszcze nie wszystko robię idealnie, ale jestem na dobrej drodze, czuję, że z każym dniem mogę być o 1 procent lepsza. A wszystko zaczęło się od Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam temat, kiedyś się zaczytywałam w takich książkach. Miałam na nie chyba jakąś fazę:) Bardzo mądre i pomocne słowa. Miło mi, że po raz kolejny mogę sobie przypomnieć, dzięki Tobie te treści i odświeżyć niektóre aspekty. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo przydatny post! Mam taką jedną ogromną żabę do połknięcia... Musze wreszcie się zabrać do jedzenia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś tutaj. Będzie mi miło, kiedy dorzucisz coś od siebie.
Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny!