poniedziałek, 10 lutego 2014

DIY Couple/Love Journal - prezent last minute na Walentynki

Gdyby się tak zastanowić to zazwyczaj daleko mi do romantyzmu. Walentynki też nie znaczą dla mnie wiele, ale od początku związku nosiłam się ze stworzeniem takiego czegoś. Jestem dziewczyną, która od 12 roku życia namiętnie pisze pamiętniczki, otacza się notesami i ciągle czuje potrzebę archiwizacji pewnych rzeczy. Tak po prostu, lubię wspominać dobre rzeczy.

Moja przyjaciółka ostatnio pochwaliła się "pamiętniczkiem*" związku, który razem z chłopakiem sukcesywnie uzupełniają. Muszę przyznać, że na początku byłam sceptyczna, ale jak zerknęłam do środka, to były tam ich prawdziwe, systematyczne zapiski. Od jakiegoś czasu zbieram bilety i bzdurki, które upamiętniają poprzednie miesiące naszego związku... licząc na to, że kiedyś wkleję je do jakiegoś zeszytu. Jeden ckliwy pamiętniczek już mi wystarczy, więc chciałabym zrobić coś, co zarówno mnie, jak i Brodaczowi sprawi radość. Na Instagramie Medianne wpadłam na Wreck This Journal, który bardzo mnie zainspirował! Jednak poza wyzwalaniem kreatywności i dobrą zabawą, myślę, że niewiele oferował. Pomyślałam, żeby zrobić kreatywny notes, dzięki któremu kobieta i facet mogą się o sobie nauczyć nowych rzeczy :) Bez patosu, ckliwości i cytatów Coelho... Przede wszystkim żebyśmy za jakiś czas pamiętali, jakie fajne rzeczy robiliśmy razem.

Efekty możecie zobaczyć poniżej.

U mnie jest to zeszyt B5, 160 kartek. Lepiej wybrać ten szyty, a nie klejony, bo jak będziecie wklejać różne rzeczy, to objętość kartek niebezpiecznie się zwiększy. Okładka miękka, ale nieistotna, bo zakleiłam ją czarnym papierem, bo bardzo podobają mi się takie notesy. Pozostaje tytuł... a że po angielsku wszystko lepiej brzmi proponuję "Love Journal" albo "Couple Journal". Oczywiście można zatytułować zeszyt "Nasz rok", "Nasza Kronika" czy "Słodkie Życie Misiaczków" ;)

  • Potrzebne będą: artykuły papiernicze z podstawówki, które pewnie gdzieś leżą na dnie szuflady. Klej, nożyczki, kredki, farbki, pędzle, flamastry... wszystko!
  • Mile widziane zgromadzone wspólne pamiątki typu: bilety do kina/teatru/opery (zazwyczaj się je zachowuje "na pamiątkę", a w rzeczywistości gdzieś się plątają... teraz jest okazja je gdzieś upchnąć na zawsze), etykietki, pocztówki, reklamy, ulotki, wycinki z gazet.
  • Jest to fajne miejsce na ulokowanie wspólnych zdjęć, jeśli nie ma się albumu z prawdziwego zdarzenia, tylko pliki w komputerze z dziwnymi numerycznymi nazwami. Lepiej w żurnalu, niż nigdzie.
  • Jeśli macie insta, to macie źródło świetnych zdjęć, które dobrze wyglądają w takiego rodzaju kolażach. Wystarczy wkleić je w Wordzie na stronę A4, zapisać i zanieść do punktu ksero do kolorowego druku. Koszt wydrukowania jednej kolorowej strony to około 2 złote, a są to drukarki laserowe, więc wydruk nie rozmaże się np. pod wpływem kleju. Na jednej stronie zmieści się kilka, a nawet kilkanaście zdjęć. 
  • Nie masz ładnego charakteru pisma? Wydrukuj nagłówek. Nie masz drukarki? Wytnij z jakiejś gazety. Tutaj niczego nie da się zepsuć. Nie masz zdjęć albo pieniędzy, żeby je wywołać? Weźcie stos gazet i urządźcie Wasze przyszłe mieszkanie. Dowiesz się, że chciałby mieć świnkę morską, a Ty psa. Zastanówcie się gdzie byście chcieli razem wyjechać. Co chcielibyście razem ugotować? Jakie filmy obejrzeć? Wymyślcie jakąś grę, zagrajcie w kółko i krzyżyk, napiszcie "instrukcję obsługi w razie śmiertelnego focha", kalendarium ważnych dat (i nie będzie mógł zapomnieć o rocznicy pierwszej randki, ha!)... nieskończenie wiele możliwości! Wystarczy, że spojrzycie na pomysły Wreck This Journal, spróbujecie o nich pomyśleć w kontekście Waszego Couple Journal i już będziecie wiedzieli co z nim zrobić!
  • Odrysujcie swoje dłonie, pomażcie się farbą i odciśnijcie twarze. Przyklejcie papierki po wspólnie zjedzonych słodyczach. Ma to Wam sprawiać radość.
  • Napiszcie do siebie list i zaklejcie go w kopercie, którą wkleicie do żurnala. Otwórzcie za rok albo 5 lat. Narysujcie coś dla siebie, napiszcie co w sobie najbardziej lubicie, napiszcie wspólną rymowankę/piosenkę/wiersz. 
  • (tu można wpisać milion innych możliwości, ale z pewnością sami wpadniecie na lepsze!).
Wydaje się Wam dziecinne?








Za kilka lat będziecie mieli niezłą radochę, a za paręnaście będzie absolutny szał. Jeśli nie, to będzie to inny sposób na spędzenie jakiegoś wieczoru czy popołudnia. Jak my zajęliśmy się wyklejaniem i wymyślaniem co w swoim żurnalu napiszemy, to zastała nas noc ;) A pomysły wciąż się sypały. Dzięki temu możecie się poznać ze stron, które są zazwyczaj niewidoczne, ćwiczycie też pracę zespołową, która przecież jest tak ważna w związku ;) A jeśli na przykład kiedyś zabraknie pomysłu na prezent, to można podejrzeć pewne rzeczy...

Zbliżają się Walentynki, więc taki Couple/Love Journal może być fajnym prezentem last minute. Journal albo wieczór przy winku spędzony na jego uzupełnianiu.

Mam nadzieję, że spodobał się Wam mój pomysł :) Według mnie warty rozważenia, nam dał dużo radości, a miałam obawy, że facetów takie rzeczy nie kręcą. Co myślicie o takiego rodzaju dokumentowaniu fajnych chwil w związku? Może macie inne sposoby na archiwizację radości?

Będzie mi miło, jak polubicie moją stronę na Facebooku, lub zaczniecie śledzić na Instagramie.

* Pamiętniczkiem pisanym ciągłym tekstem lub wpisywanym w kalendarz. Opisywali wszystko : gdzie byli, co widzieli, wklejali paragony, bilety, pisali co czują nawzajem, jak się pokłócili, opisywali swoje uczucia. Jakoś nie widziałam mojego faceta w takiej roli, więc wymyśliłam inną formę ;)

21 komentarzy:

  1. Kurcze, w sumie świetny pomysł! Muszę zacząć wszystko zbierać w jedno miejsce i na jakąś kolejną okazję to wykorzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez okazji też można :) Ty i tak jesteś do przodu, bo masz już album z pięknymi zdjęciami ślubnymi :) Tego nic nie przebije.

      Usuń
  2. Świetny pomysł ;) Mój Luby ma po prostu pudło, do którego wrzuca wszystkie takie pamiątki (np. bilety) i do tego systematycznie uzupełniamy album ze zdjęciami (koniecznie opisanym!). Takie wspólne robienie naprawdę moze zbliżyć do siebie, ale nie nazwałabym tego prezentem last minute ;) Na bank trochę czasu zajmie ;)
    Pozdrawiam gorąco i gratuluję kreatywności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się album ze zdjęciami :) Ale jestem absolutną ofiarą czasów cyfrowych zdjęć... A co do "lastminutowości", to ja przyszłam do mojego faceta z zeszytem, reklamówką pełną gazet, pamiątek, klejem i przyborami papierniczymi... powiedziałam: "Wiem, że facetów takie rzeczy nie rajcują, ale zobaczysz, że będzie fajnie". I było, bo sama nie musiałam się nakleić, nawycinać, a spędziliśmy super czas wspólnie :)

      Usuń
  3. Nigdy na to wcześniej nie wpadłam! To jest świetne! Mamy wraz z moim ukochanym dwa wspólne albumy z naszych wypraw, wypadów, spacerów, łącznie ponad 300 zdjęć, ale nigdy nie wpadliśmy na pomysł by zrobić coś takiego! :) Wiedzieliśmy jedynie jego - że gdy pojawi się dziecko, będziemy skrupulatnie prowadzić taki dziennik, wklejać i zapisywać róże wydarzenia, żeby powstała pamiątka dla nas i dla dziecka. Musimy się nad taką formą grubo zastanowić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie coś takiego chodziło mi po głowie od dawna. Zainspirowałaś mnie niesamowicie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Można też kupić album, który będzie taki samoprzylepny, oklejasz folię, układasz wszystko, bilety, napisy, zdjęcia itp. w takich pozycjach jak mają być i przykładasz folię na miejsce. W tej sposób się nie przemieszczają i nie ma zabawy z klejem. Nasz wspólny album, który zawiera pamiątki i zdjęcia z różnych ważnych dla nas chwil ma już trzeci tom, a pierwszy już chyba z 7 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjna podpowiedź :) szkoda, że wcześniej nie wiedziałam o istnieniu takich albumów.

      Usuń
  6. Może nie będę robić takiego zeszytu z chłopakiem bo takowego nie posiadam ale fajnie zrobić coś takiego koleżance czy jako pamiętnik z podróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjny pomysł! :) Pamiętniki z podróży sama namiętnie prowadzę :) Zawsze "w drodze" mam ze sobą zeszyt, gdzie mogę zapisać różne zabawne sytuacje, albo opisać piękne miejsca - niezapomniana pamiątka, bo wszystko z czasem umyka!

      Usuń
  7. Rewelacyjny projekt i świetny pomysł, Podoba mi się, że angażujesz czytelników do tego, gdy napotkają przeszkody, żeby znajdowali alternatywy. Nie masz ładnego pisma, wydrukuj nagłówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Mary! Szukałam alternatywy, bo widziałam, jak mój facet krytycznie patrzy na swoje pismo. A te wyjścia awaryjne okazały się równie fajne :)

      Usuń
  8. Pomysł jest naprawdę dobry, tylko gorzej z realizacją :P. Trzeba pilnować, żeby nic nie umknęło itd. U mnie zapał do takich rzeczy trwa tylko chwile...;/ :D.
    Emm..jeśli chcesz zajrzyj do mnie, może akurat Ci się spodoba. Zapraszam :* i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zachwycona Twoim pomysłem! Naprawdę jestem pod wrażeniem, że to nie tylko bardzo kusząca i atrakcyjna "inspiracja", ale że naprawdę to wykonaliście! Gdybym miała faceta to na pewno chciałabym coś takiego WSPÓLNIE zrealizować Na szczęście od wielu lat prowadzę takie "żurnale" dla siebie i choć już coraz rzadziej opisuję w nich dni, uczucia (ew. prowadzę w nich jakieś rozwojowe ćwiczenia, co też zresztą jest fajne jak czytam to po jakimś czasie), to jednak wklejam tam bilety i inne takie "papierki", które przypominają mi chwile, które chcę zatrzymać w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł! Koniec z trzymaniem wszystkich biletów, zdjęć, itp. w pudełku! Dzięki :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też wszystko trzymam w pudełku, a taki dzienniczek to jeszcze lepszy pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już mam pomysł na następny prezent dla ukochanego:) Jestem uzależniona od Pinterest ale taki dzienniczek nie wpadł mi w oko więc cieszę się że tu zajrzałam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomalować twarze farbą i je odcisnąć? Ciekawie! :D
    No i w ogóle bardzo interesujący pomysł z tym dziennikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem, ale już teraz wiem, że zostanę na stałe! :) Już wczoraj zrobiłam ze swoim facetem nasz zeszyta i mimo że On bardziej oglądał mecz, oboje mieliśmy frajdę:P teraz tylko czekać na jego wypełnianie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł jest fantastyczny!
    Z instagramowych zdjęć robiłam walentynkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zrobiłam wiele lat taki journal z pierwszych lat naszego związku - jestem z niego dumna i jest doskonała pamiątką. Niestety, od tamtego czasu, mimo zbierania wszystkich biletów, pamiątek i zdjęć, nie udało mi się go uzupełnić. Może na emeryturze się uda!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś tutaj. Będzie mi miło, kiedy dorzucisz coś od siebie.
Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny!