Uwielbiam gotować. Możliwość wypróbowania nowego przepisu zawsze daje mi niesamowitą radość. Jak byłam mała robiłam szaleńcze mikstury z kawy rozpuszczalnej, soli i maggi, piekłam ciastka na choinkę, których głównymi składnikami była sól i bułka tarta, a potem malowałam je plakatówkami (wujek jedno kiedyś zjadł i do dziś powątpiewa w moją kuchnię), a w grze The Sims najbardziej porywała mnie możliwość posiadania książki kucharskiej i kupowania przepisów :)
Kiedyś wspominałam Wam, że z Brodatym uzupełniamy wspólnie nasz Couple Journal. Służy nam nie tylko do ckliwego upamiętniania miłostek, ale również do pragmatycznego zapisywania pomysłów i planów (żeby ich nie zapomnieć i z dziką radością skreślać po urzeczywistnieniu). Ważnym miejscem jest dział kulinarny, bo co tydzień udaje nam się wspólnie coś nowego gotować. Poniżej pokażę Wam jakie są moje kulinarne marzenia na przyszłość.
SUSHI
SUSHI
Zanim spróbowałam, trudno mi było uwierzyć, że ryba zawinięta w ryż i jakiegoś glona, jedzona z jakimś mega słonym sosem, może być pyszna. Nieraz brałam udział we wspólnym przygotowywaniu sushi, moja przyjaciółka przyrządza je dość często. Podoba mi się to, że jest dużo możliwości eksperymentowania, a przygotowane sushi wygląda świetnie - egzotycznie i elegancko. A przede wszystkim jest smaczne i zdrowe. Nie należy do najtańszych dań, ale jeśli kupimy "bazę" (sos sojowy, olej sezamowy, wasabi), to starczy nam ona na długo. Sam ryż, nori i ryba nie są jakimś niesamowitym wydatkiem na raz.
GUACAMOLE
GUACAMOLE
Tym razem wędrujemy do Meksyku. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju dipy, sosy i pasty do pieczywa. Guacamole jest idealne do nachosów (które również chciałabym własnoręcznie zrobić), ale można je dodawać dosłownie do wszystkiego. Głównym składnikiem jest awokado, więc nikt chyba nie ma wątpliwości, że to samo zdrowie. Zdrowie i porcja egzotyki, która może urozmaicić naszą codzienną kuchnię. Awokado spokojnie można dostać w każdym większym supermarkecie, więc jeśli chcecie urozmaicić sobie np. wspólny seans filmowy ze znajomymi, to zamiast chipsów kupcie nachosy i zróbcie guacamole. Przynajmniej sprawdzicie czy Wam smakuje. Przykładowy przepis (jest milion kombinacji) znajdziecie tutaj.
HUMMUS
Jak wspominałam na Facebooku, moi znajomi właśnie wrócili z podróży do Izraela. Przywieźli nam hummus z miejsca, gdzie tubylcy kupowali go na wiaderka. Był pyszny jako dodatek do tortilli, które wtedy zajadaliśmy, ale pewnie lepiej smakowałby w towarzystwie izraelskiej bułki za jednego szekla. Chociaż z chlebkiem pita też się ładnie prezentuje... jak zobaczyłam te zdjęcia, stwierdziłam, że muszę zrobić taki zestaw kiedyś na imprezę. Każdy chętnie spróbuje tego hipsterskiego majonezu ;) Jest on przyrządzany z ciecierzycy i pochodzi z Libanu.