Zima to grudzień, a grudzień to Święta. A do świąt trzeba się przygotować! Dlatego pomiędzy ściąganiem pajęczyn, a wieszaniem światełek znalazłam chwilkę na upieczenie pierniczków, żeby dom wypełnił się pięknym korzennym aromatem. Przepis sprawdzony już nieraz, rzeczywiście błyskawiczny, a w dodatku nie da się go zepsuć!
A dekorowanie? Sama przyjemność. Lukier zrobiłam z białka wymieszanego z cukrem pudrem, a zabarwiłam go barwnikami w żelu. I w końcu miałam okazję do wykorzystania mojej kolekcji fantazyjnych posypek ;)
Pieczecie pierniczki na święta czy uważacie, że to zabawa dla dzieciaków, albo zbędne dokładanie sobie roboty? :)