Byłam we Wrocławiu już kilka razy, ale w ubiegły weekend było najpiękniej. Nie wiem czy to wina fantastycznej pogody, wolnego weekendu po całym tygodniu pracy, dewizy: niczego sobie nie odmawiamy czy najlepszego na świecie towarzystwa. A może wszystko tak świetnie ze sobą współgrało, że w każdym mieście byłoby wspaniale.
Jeśli zastanawiacie się gdzie można spędzić świetny weekend, to bardzo polecam Wrocław. Pojechałam tam Polskim Busem za niecałe 30 zł w dwie strony (jedzie się tylko 3 godziny, a dostaje się słodką bułeczkę, soczek, ciasteczka i wodę/kawę/herbatę). Bardzo trudno było nam się wyrwać gdzieś na weekend, bo zawsze coś nam wypadało, ale dzięki temu doceniliśmy ten wyjazd - czułam się jak na wakacjach w jakimś obcym mieście za granicą. Postanowiliśmy nie odmawiać sobie żadnych przyjemności - przez co wydaliśmy miliony monet i było mega hipstersko - ale zdecydowanie było warto.
Mieszkam w Krakowie, którym się zachwycają tysiące turystów, a wielu znajomych zazdrości mi, że mieszkam w tak pięknym miejscu. No dobrze, jest tutaj pięknie... ale Wrocław... to dopiero miejsce! Urzeka mnie w tym mieście to, że jest mnóstwo przestrzeni, wiele parków przyjaznych ludziom i pięknych budynków. Z tego co zauważyłam policja nie ma nic przeciwko piciu alkoholu w miejscach publicznych np. parku z fintannami (za co w Krakowie od razu jest mandat). Życie jest bardzo podobne jak w Krakowie, ciągła imprezownia i harce w centrum. Bardzo podoba mi się, że w tramwajach są automaty biletowe na kartę płatniczą (nigdy więcej szukania drobnych!). Niestety nie jest teraz zbyt dobry czas na zwiedzanie, bo wiele uliczek jest rozkopanych, ale to mała niedogodność w porównaniu do tego jaka reszta miasta jest piękna. Co krok spotykamy mniejszą lub większą sztukę - jest wiele rzeźb, pomników, monumentów, a brzydkie budynki bardzo często są pokryte świetnymi muralami. No i oczywiście dziesiątki krasnali! :)
A więc zapraszam na wycieczkę do Wrocławia - przeżyjcie to ze mną jeszcze raz!
Uprzedzam: milion zdjęć!